Zmatowialy lakier.

Kurkurior
Posty: 27
Rejestracja: 2004-06-08 01:48
Car: brak
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Zmatowialy lakier.

Post autor: Kurkurior » 2004-06-13 17:46

Witam.

Czym mozna wyszyscil lakier zeby odzyskal polysk? Mam czerwonego probka 92r. z fabrycznym lakierem ktory troszke zmatowial. Szczegolnie widac to po umyciu na dachu, masce i gorach blotnikow.
Uzycie pasty Tempo przynosi bardzo dobry rezultat ale mam wraenie ze po kilku umyciach znow bedzie mat.

Co proponujecie? Jakies pasty lekko scierne? Polerke?

Awatar użytkownika
wingerman
Klubowicz
Posty: 2876
Rejestracja: 2003-03-21 10:31
Car: Probe 3.0L
Lokalizacja: Łódź/W-wa

Post autor: wingerman » 2004-06-13 18:43

Mozesz zafundowac sobie polerke, na jakis czas wystarczy, jednak jesli chcesz miec spox to powinienes polozyc klar-bezbarwny lakier (tak jak robi sie to przy metaliku).
Obrazek

Rowy dla rowerzystow.
I gen 90r. LX 3,0L V6

Awatar użytkownika
AXEL
Posty: 415
Rejestracja: 2003-11-02 14:12
Car: brak
Lokalizacja: Narew

Post autor: AXEL » 2004-06-13 20:17

Polecam niemiecką pastę "Forsche",ta naprawdę zdaje egzamin.
2.2 GT I '92 BLACK METALIC
I am a baaad boy!

FlaszkA

Post autor: FlaszkA » 2004-06-13 23:07

Najlepsza, bo uzywana przez wszystkich lakiernikow jakich znam, jest polska pasta "Tempo". Kosztuje kilka zł (<10) i wystarcza na 2-3 wypolerowania przecietnego samochodu.

Nakladasz sciereczka niewielka ilosc i scierasz jak wyschnie - po godzinie twoje probe bedzie sie blyszczalo jak psie jaja...

asdero
Posty: 922
Rejestracja: 2002-09-03 23:10
Car: brak
Lokalizacja: Kraków

Post autor: asdero » 2004-06-13 23:25

FlaszkA pisze:Najlepsza, bo uzywana przez wszystkich lakiernikow jakich znam, jest polska pasta "Tempo". Kosztuje kilka zł (<10) i wystarcza na 2-3 wypolerowania przecietnego samochodu.

Nakladasz sciereczka niewielka ilosc i scierasz jak wyschnie - po godzinie twoje probe bedzie sie blyszczalo jak psie jaja...
I to samo mi mówił gość w sklepie z farbami samochodowymi...
Coś w tym musi być :)

mikolaj
Posty: 339
Rejestracja: 2004-03-17 10:38
Car: brak
Lokalizacja: Kowale

Post autor: mikolaj » 2004-06-13 23:48

no tak ale na dluzsza mete nie zdaje to egzaminu
91 2.2 GT
męzczyzna zrobi wszystko żeby przespać się z kobietą! kobieta zrobi wszystko żeby dostac nowe buty

Gość

Post autor: Gość » 2004-06-13 23:54

Wytrzymuje to ze trzy mycia samochodu taka powłoka potem znowu powraca do pierwotnego stanu. Używałem i Tempa i T-Cut'a. W moim odczuciu zestaw T-Cut lepiej niwelował ryski na samochodzie i wosk dłużej trzymał lecz to jest zestaw dwóch preparatów po 18 zł każdy rekonstruktor starczy na długo lecz wosk na 3 razy

Awatar użytkownika
V-incent
Posty: 73
Rejestracja: 2003-12-21 22:13
Car: brak
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: V-incent » 2004-06-14 00:16

wszystko powyżej to kicha, nie żadne tempo czy T-cut tylko angielska pasta FARECLA G3, trochę droga ale efekt jest jak po lakierowaniu, kupić ją można tylko w sklepach zajmujących się lakierami samochodowymi, uzywa się jej przy pomocy specjalnej gąbki (też do kupienia w pow. sklepie) nakładanej np. na wiertarkę i przy obrotach 1800/min. oraz zwilżeniu polerujesz eleganco całe auto; i co najważniejsze wcale nie ździera lakieru co widać często po kolorze ściereczki przy stosowaniu innych past, można też polerować ręcznie ale nie polecam bo zajedziesz się na amen :) najważniejsze to usunąć z lakieru utlenioną warstwę, potem dobry wosk, regularnie nakładany i autko zawsze eleganco będzie wyglądało! Wypróbowałem to już na 2 samochodach oraz porównywałem z innymi pastami i FARECLA zawsze wypadała najlepiej
PROBE GT '95 USA electric blue

Awatar użytkownika
nikosnikos
Posty: 1022
Rejestracja: 2003-07-15 21:40
Gallery: viewtopic.php?t=5618
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: nikosnikos » 2004-06-14 00:19

Ja uzywalem T-Cuta i zeby mnie efekty powalily na kolana to nie moge powiedziec :twisted: Uzylem moze z 3 razy i od tego czasu prawie pelna butelke trzymam w szafie :D
Kiedyś był mój... :-(
Obrazek
PROBE II GT 2.5 V6 24V USA Version
Teraz same ople - VECTRA B 2.5 V6 24V CDX 00' i 2.0 16V CD Sport 96' & ASTRA II 1.6 16V 04'
Moje V6 w całej okazałości
GG 2435630

Gość

Post autor: Gość » 2004-06-14 00:27

tak na dobrą sprawe każdy ma jakieś wady i zalety które nie podpasują każdemu

mikolaj
Posty: 339
Rejestracja: 2004-03-17 10:38
Car: brak
Lokalizacja: Kowale

Post autor: mikolaj » 2004-06-14 02:04

jakby nie było to ze starego i zniszczonego lakieru, nowego sie nie zrobi za pomocą pasty, ale fakt faktem samochodzik po polerce wygląda zupelnie inaczej
91 2.2 GT
męzczyzna zrobi wszystko żeby przespać się z kobietą! kobieta zrobi wszystko żeby dostac nowe buty

Awatar użytkownika
AXEL
Posty: 415
Rejestracja: 2003-11-02 14:12
Car: brak
Lokalizacja: Narew

Post autor: AXEL » 2004-06-14 06:09

asdero pisze:
FlaszkA pisze:Najlepsza, bo uzywana przez wszystkich lakiernikow jakich znam, jest polska pasta "Tempo". Kosztuje kilka zł (<10) i wystarcza na 2-3 wypolerowania przecietnego samochodu.

Nakladasz sciereczka niewielka ilosc i scierasz jak wyschnie - po godzinie twoje probe bedzie sie blyszczalo jak psie jaja...
I to samo mi mówił gość w sklepie z farbami samochodowymi...
Coś w tym musi być :)
A co miał powiedzieć,jak miał tylko Tempo :twisted: ?
2.2 GT I '92 BLACK METALIC
I am a baaad boy!

Raf
Klubowicz
Posty: 1830
Rejestracja: 2002-09-02 11:46
Gallery: viewtopic.php?t=5495
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Raf » 2004-06-14 09:18

Jakość pasty TEMPO jest proporcjonalna do ceny czyli niska, niestety pasta ta rysuje lakier i trudno jest przy jej pomocy uzyskać lustrzaną gładź, znacznie lepsze efekty dają profesjonalne pasty polerskie ale takie kosztować mogą około 40 PLN/tubkę.

Jeżeli ktoś lubi swój samochód to na pewno nie odmówi mu 2-3 godzin (własno)ręcznego polerowania które daje znacznie lepsze rezultaty niż mechaniczne.

Aby uchronić lakier przed ponownym zniszczeniem należy stosować wosk i to dobry wosk, ja stosuję 'F1'. Woskować nie trzeba po każdym myciu, dobry wosk starczy nawet na kilka myć. Efekt gwarantowany.

Przy stosowaniu past polerskich pamiętać należy że ścierają one lakier i nadgorliwość oraz brak umiaru może być tragiczny w skutkach.
Pozdrawiam, Rafał.

Gość

Post autor: Gość » 2004-06-14 09:25

Ja proponuję polerkę ręczną z uzyciem pasty lekkościernej - mam takową zrobioną i efekt większość widziała na zlotach (koszt 150PLN z umyciem auta przed).
Nie polecam polerki mechanicznej - fakt jest połysk ale widać każdy ruch rotacyjny maszyny polerskiej.

Awatar użytkownika
flanker
Posty: 350
Rejestracja: 2002-10-21 08:21
Car: brak
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: flanker » 2004-06-14 09:46

Ja ostatnio używam Turtle Waxa koloryzującego i jest naprawdę rewelacja... Wcześniej (jak miałem PROBE) używałem T-cut i też był super... POtem położyłem nowy lakier, więc mi nie był potrzebny... Zaletą tych preparatów jest to, że koloryzują drobne rysy tak, że ich prawie nie widać. Po nałożeniu takiego preparatu trzeba położyc dobry wosk w paście i wypolerować... Ja tak robiłem i działało :) Generalnie powinno się przynajmniej 2 razy w roku położyć wosk w paście :roll:
Ford Scorpio 2.0 DOHC 90' automat+skóra

asdero
Posty: 922
Rejestracja: 2002-09-03 23:10
Car: brak
Lokalizacja: Kraków

Post autor: asdero » 2004-06-14 10:00

BIENIAS - gość miał inne pasty, bo kupiłem jakąś za coś koło 50 zł. Do tego kupiłem cały zestaw do mechanicznego polerowania. Jak zobaczyłem efekt, to szybko mi przeszło polerowanie :)

Raf- powiedz mi coś więcej o woskowaniu, bo jakoś nigdy mi się nie udało nałożyć wosku tak aby samochód był ładniejszy po moim woskowaniu niż przed nim :lol:
Wiesz, chyba nie trafia do mnie metodyka opisana na opakowaniu :lol:

Ja teraz przeżywam koszmar czarnego samochodu. Najmniejszy deszczyk, nie wysuszenie po umyciu itd., a zostają ślady po kroplach wody na karoserii. Macie jakieś antidotum ? Bo jak nie, to chyba będe musiał napisać do "Jestem" lub "Pani domu" :D

Awatar użytkownika
flanker
Posty: 350
Rejestracja: 2002-10-21 08:21
Car: brak
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: flanker » 2004-06-14 11:31

Dobry wosk w paście! Polecam Turtle Wax!

A oto instrukcja :)

Będziesz potrzebował:
-mięciutka ściereczka zawsze wilgotna jak napalona blondynka
-ręcznik z froty
-wosk w paście Turtle Wax (jak masz perłę lub metalic to wosk do metalicu)
-umyty i wytarty samochód

Uwaga! Wosk nakłada się w miejscu zacienionym!
Teraz bierzesz wilgotną i napaloną ściereczkę i nakładasz kolistymi ruchami wosk na samochód (nie wcieraj go za mocno).
Jak już cały samochód nasmarujesz, to czekaj, aż karoseria zacznie robić się sina... Wosk musi dobrze wyschnąć. Trwa to ok. 10-15 minut. Teraz weź ręcznik i rozpocznij polerowanie kolistymi ruchami. Przyciskaj ręcznik dosyć mocno, aż znikną takie małe kropeczki...

I po wszystkim :)
Ford Scorpio 2.0 DOHC 90' automat+skóra

Maxxum
Klubowicz
Posty: 3005
Rejestracja: 2004-06-03 22:15
Car: 3.0 V6 LX '90, 2.2 GT '92
Gallery: viewtopic.php?t=7746
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Maxxum » 2004-06-14 12:41

Tydzień temu właśnie przerabiałem temat polerowania !!

Lakiernik wypolerował mi probka za 150 PLN, auto naprawdę wyglądało super - do czasu !!! Popełniłem błąd - dwa dni później pojechałem na myjnię ręczną bo był dość mocno zakurzony, gostek popsikał mi go jakimś szamponem, dodam że samochód był nagrzany. Umył go, po dojechaniu do domu po drodze wysechł i WTEDY poim oczom ukazał się straszny widok - cały błysk po polerowaniu znikł, lakier się zmatowił a do tego wszędzie widać było białe zacieki które nie dawały się usunąć :cry:

Po wizycie u lakiernika okazało się:

1) Nie można gościom w myjni pozwolić lać po aucie jakimś stężonym płynem (podobno nawet używają niektórzy Ludwika)
2) Oczywiście samochód przed nakładaniem czegokolwiek nie powinien być gorący
3) Pasty polerujące ścierne dają bardzo dobry efekt, ale częste stosowanie doprowadzi do przetarcia lakieru

Jak odzyskałem połysk - no cóż jak już wspomnieli koledzy - pasta Tempo, lakiernik polecił mi również "WOSK CARNAUBA" - niedrogi, ale efekt jest super, poza tym można go stosować zarówno na lakier jak i na części plastikowe i gumowe, nie zostawia białych smug.

Tekst ten napisałem ku przestrodze innym, nie popełniajcie moich błędów :oops: :)
"Potrzeba dwóch lat, aby nauczyć się mówić; pięćdziesięciu, aby nauczyć się milczeć." (Ernest Hemingway)

Raf
Klubowicz
Posty: 1830
Rejestracja: 2002-09-02 11:46
Gallery: viewtopic.php?t=5495
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Raf » 2004-06-14 13:19

Tytułem uzupełnienia procedury: mycie należy rozpocząć od spłukania samochodu zimną wodą aby usunąć piasek i inne zanieczyszczenia mogące rysować lakier podczas mycia. Dopiero na mokry i opłukany lakier (nie może być gorący) można stosować właściwie rozcieńczone szampony. Ja sobie przygotowuję w wiaderku ciepłą wodę z szamponem i myję gąbką. Należy myć fragmentami niezwłocznie płucząc (nie można dopuścić do zaschnięcia mydlin z brudem na lakierze).

Oczywiście niedopuszczalne jest wycieranie z kurzu suchego lakieru ponieważ wtedy się rysuje, jedyny wyjątek stanowi sytuacja gdy auto było dobrze nawoskowane twardym woskiem (lakier jest wtedy bardzo śliski) i jest lekko zakurzone, można wtedy delikatnie omieść miękką szmatką (omiatać nie wycierać).

Stosując się do wszystkich wymienionych w tym wątku porad można się cieszyć nieskazitelnym połyskiem i żywą barwą lakieru 8)

P.S.
Przestrzegam przed stosowaniem wynalazków typu 'durashine' zmniejszających napięcie powierzchniowe (woda od razu spływa a nie tworzy kropli jak na wosku) na początku efekt wizualny jest niezły ale dość szybko niszczy lakier. Moja mama załatwiła tym malucha tak że z czerwonego zrobił się siwy.
Pozdrawiam, Rafał.

Awatar użytkownika
t0mpre
Posty: 695
Rejestracja: 2003-03-07 19:12
Car: brak
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: t0mpre » 2004-06-14 17:41

a ja podbieram ojcu z garazu taki wosk z amwaya (chyba wlasnie durashine sie nazywa) i po 2 godzinach walki 'na okretke' efekt jest de best. jesli raf ma na mysli ten sam srodek to moge powiedziec ze na starym lakierze (w zeszlym roku malowanie bylo) stosowalem to 3 lata i zadnych negatywnych odczuc - poza nabytymi tickami w rekach 'na okretke'
czas jest po to zeby wszystko nie dzialo sie jednoczesnie

kollek
Posty: 1052
Rejestracja: 2002-09-08 10:31
Car: brak
Lokalizacja: Paszkówka

Post autor: kollek » 2004-06-14 21:18

A ja wogóle zrozumieć nie moge że lakier może zmatowieć???

Myję auto szamponem z woskiem (wg procedury Rafa :lol: ),
wycieram irchą,
nakładam mleczko
ewentualne jakiś wosk twardy
i cieszę się połyskiem przez cały czas (oprócz tego jak jest brudny :) ).
Zapomniałem dodać że nie ufam myjniom szczególnie tym ze szczotkami.
jak sobie sam auta nie umyję to wolę jeździć brudnym.

Jak dla mnie to lakier zmatowieje wtedy jak się wogóle o auto nie dba. To tak jak z butami :). Jak się ich nie pastuje (mówie o skórzanych :D) to matowieją. Proste.
Probe 2.2 GL 89'
Se Enzo Ferrari sarebbe dell'opinione che una macchina è solo una macchina, non costruisca Ferrari. E Ferrari è non una macchina solo. È opera d'arte!

mikolaj
Posty: 339
Rejestracja: 2004-03-17 10:38
Car: brak
Lokalizacja: Kowale

Post autor: mikolaj » 2004-06-14 21:40

nieno lakier zmatowieje ze starości, albo jak było w przypadku mojego czerwonego - facet go po prostu przewoskował i zakupiłem go jako różowego :-) normalnie porażka! 3 dni polerowania zanim dostrzegłem urok czerwieni przebijającej się spod warstwy syfu pozostawionego przez poprzedniego własciciela!
tak wiec lakier mozna latwo zalatwic - uwazajcie z tymi woskami
91 2.2 GT
męzczyzna zrobi wszystko żeby przespać się z kobietą! kobieta zrobi wszystko żeby dostac nowe buty

Maxxum
Klubowicz
Posty: 3005
Rejestracja: 2004-06-03 22:15
Car: 3.0 V6 LX '90, 2.2 GT '92
Gallery: viewtopic.php?t=7746
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Maxxum » 2004-06-14 22:01

no właśnie nie wiem dlaczego lakier matowieje, ale podobnie jak mówi Kurkurior u mnie również był zmatowiony lakier na masce i dachu kiedy go kupiłem - może oni tam za granicą często jeżdzą za ciężarówkami ze żwirkirem :D :twisted:
"Potrzeba dwóch lat, aby nauczyć się mówić; pięćdziesięciu, aby nauczyć się milczeć." (Ernest Hemingway)

mikolaj
Posty: 339
Rejestracja: 2004-03-17 10:38
Car: brak
Lokalizacja: Kowale

Post autor: mikolaj » 2004-06-14 22:14

moze to sie wyda smieszne ale niemcy na to nie maja czasu i warunkow jak juz samochod jest czysty to z myjni wyjechal a tu niestety, ale troszke wlasnej reki tez jest potrzebne :-) choć nie powiem bo sa i wyjatki

WSZAK WYJATEK POTWIERDZA REGULE :-)
91 2.2 GT
męzczyzna zrobi wszystko żeby przespać się z kobietą! kobieta zrobi wszystko żeby dostac nowe buty

Kurkurior
Posty: 27
Rejestracja: 2004-06-08 01:48
Car: brak
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Kurkurior » 2004-06-14 23:50

Dodam jeszcze ze to pierwszy moj samochod ze zmatowialym lakierem. A sadze ze wynika to z tego ze jest to lakier z jednolita barwa. Takie zmatowienia obserwowalem dzisiaj na ulicy we wszystkich autach z lakierami jednobarwnymi typu czerwony, niebieski, bialy (choc tu najmniej widac). Natomiast nie widzialem w zadnym aucie z metaliciem. i sadze ze rzecz polega na tym ze metalici maja warstwe klaru ktora chroni przed widocznymi skutkami zmatowienia lakieru.

Tak jak pisalem pasta tempo pomaga, lakier jest jak nowy ale po kilku umyciach sie splukuje.
Kupilem ta paste Farecla G3. Jest strasznie droga, tubka 35 zl. Jutro bede testowal dokladnie. Dzisiaj szmatka w miejscu poszorowalem i zabarwila sie na czerwono, czyli costam sciera.

ODPOWIEDZ

Wróć do „I gen (1989 - 1992)”